Efekty gitarowe

Efekty gitarowe są używane w mniejszym lub większym stopniu przez każdego gitarzystę elektrycznego. Zazwyczaj są to oddzielne niewielkich rozmiarów urządzenia umieszcane pod stopą, mogą być to jednak również efekty wbudowane w wzmacniacz. Istnieje kilka głównych grup efektów gitarowych. Składają się na nie: efekty modulacyjne, zniekształcające (przestery), poglosy, echa, symulatory. Istnie także szereg efektów dość trudnych do sklasyfikowania, takich jak np. wah-wah (wykorzystywanych w niemalze każdej solówce takich gitarzystów jak Jimmi Hendrix czy Jan Borysewicz, przypominające odgłosy wydawane za pomocą buzi podczas zmienia kształtu jamy ustnej). Duża popularnością cieszą się także procesory efektow (multiefekty), które mają w sobie wbudowane wiele rodzajów efektów. Efekty modulujące to m. in. chorus, flanger, phaser, ring modulator i ich odmiany. Efekty zniekształcające to overdrive, distortion, oraz wprowadzone przez niektórych producentów ich odmiany, takie jak grunge, tube drive, itp. Istnieją także efekty przestrzenne, które istnieją pod dwoma głównymi postaciami: reverb (pogłos) i delay (echo). Popularne również robią się symulatory wzmacniaczy i kolumn gitarowych, dzięki którym możemy nagrać brzmienie z gitary bezpośrednio na komputer.

Efekty modulacyjne

Główne efekty modulujące to m. in. chorus, flanger, phaser, ring modulator, a także ich odmiany. Generalnie w przypadku tego rodzaju efektów modulacja dźwieku polega na jego mniejszym lub większym odstrojeniu (lub szeregu różnych odstrojeń) i powtórzeniu najczęściej w odległości kilku lub kilkudziesięciu milisekund. Dzięki temu możemy uzyskać lekko metaliczny dźwięk gitary (popularny na początku lat 90tych zarówno w muzyce rockowej typu Cranberries, Lady Pank, jak i grungowej, np. Nirvana). Efekt chorus bazuje na efekcie, jaki możemy zaobserwować słuchaniu chóru. Teorytycznie dociera do nas ten sam dźwięk, jednak nabiera dodatkowych walorów wynikających z różnej odległości źródła dźwięku, wszelkich jego odbić i faktu, że jednak wysokość danej nuty będzie się w minimalnym stopniu różnić. Efekt typu flanger jest rozszerzeniem efektu chorus, dodatkowo przesuwa on pewne częstotliwości dźwięku w określonych jednostkach czasowych (zwykle kilka sekund). Podobnym efektem do flangera jest phaser. Tutaj także mamy przesuwanie określonych częstotliwości w określonym tempie, jednak bez odstrajania.

Efekty zniekształcające

Efekty zniekształcające to taki rodzaj efektów, który słyszymy najczęściej. Jest to po prostu mniej lub bardziej ostre brzmienie gitary elektrycznej. Umownie nazywa się je przesterami lub efektami typu overdrive. Efekt ten posiada niemalże każdy wzmacniacz, jednak o różnym natężeniu i jakości. Często korzysta się z przesterów zewnętrznych. Efekt też w zależności od potrzeb i gatunku muzyki może mieć różne nasilenie: od lekkich przesterów w muzyce blues, czy britpop, poprzez średnie przestery w klasycznej muzyce rockowej, po silne zniekształcone dźwięki w muzyce metalowej. Bez przesterów nie istniałyby gitarowe riffy i większość solówek. Uznaje się, że najbardziej szlachetne przestery pochodzą z dobrej klasy wzmacniaczy lampowych i nie wymagają stosowania dodatkowych efektów.

Echa

Echo to podobnie jak pogłos rodzaj efektu przestrzennego, jednak wykorzystywanego dużo częściej niż pogłos. Technicznie występuje najczęściej pod nazwą delay (z j. ang. opóźnienie, jednak jest to nie tyle samo opóźnienie dźwięku, ile sygnał oryginalny wzbogacony o jego opóźnienie i kilkukrotne powtórzenie i wyciszenie, co daje efekt echa). Możemy zastosowania tego efektu podzielić na dwie główne grupy. Jedno z nich jest podobne jak w przypadku pogłosu – nadanie brzmieniu nieco przestrzeni i tzw. „powietrza”. Drugie zastosowanie jest już nieco bardziej kreatywne – odpowiednio ustawiony delay zagęści grane przez nas dźwięki, wpływając na ostateczną partię, którą wykonujemy. W praktyce wygląda to tak, że między dźwiękami, które gramy, wtrącane są inne na podobnej głośności, które wynikają z powtórzenia ustawionego w delayu, dzięki czemu partia staje się bogatsza i bardziej intensywna. By to uczynić jednak sensownie i zgrabnie, należy ustawić delay wg odpowiednich jednostek nutowych. Dawniej można było to zrobić za pomocą kalkulatora, dzisiaj jest sporo urządzeń wspomagających tą czynność. Prekursorem i mistrzem tego stylu jest gitarzysta grupy U2 – The Edge.

Symulatory

Symulatory pojawiły się w szerokim zastosowaniu wraz z końcem lat 90tych, kiedy to w wyniku rozwoju technologii i home-recordingu konstruktorzy i inżynierowie sprzętu elektronicznego wpadli na pomysł symulowania znanych wzmacniaczy i kolumn gitarowych za pomocą efektu gitarowego. Symulatory zatem dotyczą przede wszystkim urządzeń nagłaśniających. Jeszcze 15 lat temu w procesorach efektów gitarowych istniały co najwyżej symulacje kolumny głośnikowej, dzisiaj na pokładzie każdego multiefektu musi się już znajdować symulacja co najmniej kilku – co jest dość istotne – znanych kolumn i wzmacniaczy. Technologia ta bez wątpienia zrewolucjonizowała home recording. Sięgają po nią też o dziwo niektórzy muzycy koncertowi, rezygnując z nagłośnienia dedykowanego gitarze i podłączając się bez pośrednio w konsoletę mikserską. Symulatory na przestrzeni lat okazały się na tyle wiarygodne, że w nagraniach mało kto potrafi rozróżnić, czy dana partia była nagrana za pomocą wzmacniacza czy symulatora.

Procesory efektów

Procesory efektów, zwane również multiefektami, to bardziej zaawansowane urządzenia, które skupiają w sobie wiele efektów razem. Mieszczą się one zazwyczaj w trochę większej obudowie niż pojedyncza kostka i posiadają zarówno wady jak i zalety. Do ich wad zaliczymy przede wszystkim dość ograniczone w stosunku do kostkowych wersji możliwości poszczególnych efektów. Nie można w nich tak szeroko panować nad danym efektem i regulować jego parametrów. Również jakość multiefektów jak uznawana za nieco gorszą niż w przypadku kostek, choć tutaj wiele zależy już od producenta. Zalet multiefektów jest kilka – w stosunkowo niewielkiej cenie mamy wiele efektów, za które oddzielnie musielibyśmy zapłacić dużą wielokrotność ceny multiefektu. Inną zaletą jest też ich rozmiar – na próbę czy koncert jest dużo łatwiej spakować i zabrać multiefekt niż kilka czy kilkanaście kostek. Multiefekty mają też przewagę w praktycznym zastosowaniu kilku jednocześnie efektów w czasie rzeczywistym – możemy w nich uruchomić je za jednym przyciśnięciem. Procesory efektów w wersji podłogowej rzadko są uzywane przez zawodowych gitarzystów ze względu na ich ograniczenia jakościowe. Zaawansowane procesory efektów są bowiem umieszczane w obudowach typu rack, które montuje się na specjalnych rusztowaniach, a steruje je się rozbudowanymi sterownikami nożnymi.

Pogłosy

gitarzyści bardzo rzadko. Wynika to z faktu, iż nie ma on wpływu na brzmienie poza jego plastycznością i przestrzennością. Wyjątkiem są gitarzyści grający w zespołach eksperymentalnych, gdzie pogłos jest istotną częścią brzmienia. Na scenie i w studiu jednak bardzo często gitarzyści rezygnują z takiego efektu, a symbolicznie jest on dodawany z poziomu konsolety mikserskiej, podobnie jak na inne instrumenty. Faktem jest jednak, że większość solówek i innych partii gitarowych, które słyszymy w muzyce nagranej, posiada choć symboliczną odrobinę tego efektu, której praktycznie nie słychać. Bez niej jednak brzmienie byłoby zbyt suche i nienaturalne. Symboliczne pogłosy w graniu domowym i półprofesjonalnym bardzo często natomiast używane z poziomu procesorów efektów lub wzmacniaczy.