Zespoły rockowe

Ludzkość zawsze potrzebowała muzyki zadziornej, agresywnej i buntowniczej. Kiedy pojawił się rock’n’roll, wydawało się, że to wystarczy. jednak wkrótce ludzie zapragnęli czegoś bardziej dynamicznego, co wkrótce zaprezentowali The Rolling Stones. Rozpoczęli oni wysyp grających na gitarach elektrycznych młodzieńców, którzy machali na lewo i prawo swoimi długimi włosami. Rock był buntem młodzieńczym, czymś, co przerodziło się w prawdziwą sztukę. Muzyka ta potrafi dać porządnego kopa i stanowi prawdziwą mekkę wielu koncertów, na których ludzie bawią się znakomicie. W historii najbardziej wpisali się na karty historii takie zespoły jak The Rolling Stones, The Doors, Pink Floyd, Led Zeppelin, Genesis czy AC/DC. Dzisiaj popularność osiągnęły zespoły, które tworzą nową falę rocka i tworzą nowe trendy, czyli Radiohead, Muse, Queens of the Stone Age czy The White Stripes. Rock dziś już nie jest przejawem walki, ale łączenia pokoleń – dzisiaj starzy wyjadacza grają z młodzieńcami, a na koncertach wspólnie bawi się wiele generacji i pokoleń. Od rocka wywodzi się wiele stylów, między innymi heavy metal czy punk, które także bardzo wpłynęły na trendy w muzyce i na różne subkultury. Rock wciąż kształtuje ludzi i daje im poczucie wolności i niepowtarzalnego szczęścia.

The Rolling Stones

Który zespół rockowy zyskał miano „najbardziej dzikiej grupy pod słońcem”? Okazuje się, że to właśnie The Rolling Stones, czyli jeden z najpopularniejszych i najważniejszych zespołów drugiej połowy XX wieku. Mick Jagger i spółka, stworzyli nowe wyobrażenie agresywnej muzyki, a dzięki kolejnym znakomitym albumom, pokazali czym jest rock. Anglicy, po tym jak podbili Europę, zyskali ogromną sławę w Stanach Zjednoczonych, a szczyt sławy i artyzmu osiągnęli chyba w 1971 roku, wydając ze wszech miar idealny album „Sticky Fingers”, na którym mieliśmy fantastyczną mieszankę różnych muzycznych stylów. Jednak już pod koniec lat sześćdziesiątych, członkowie grupy nieco rozrabiali i zaczęli mieć problemy nie tylko z prawem, ale i narkotykami. Sława nieco przytłoczyła młodych Brytyjczyków, którzy jednak potrafili się z tym uporać i wydawać kolejne znakomite płyty. Stonesi wciąż są bardzo popularni, a w 2005 roku wydali swój ostatni jak dotąd album, który był okazją do przeprowadzenia ogromnej trasy koncertowej, uznanej jako największą w historii rock’n’rolla. Multimilionerzy i wielkie sławy światowej muzyki – tak można dziś nazywać członków grupy. Grupy niezapomnianej i kochanej, chyba na wieki wieków.

Guns’n’Roses

Jest na świecie tylko jeden zespół, który zyskał miano najbardziej niepokornego i niebezpiecznego na świecie – to amerykanie z Guns N’Roses, na czele z charyzmatycznym, ale i skłonnym do konfliktów wokalistą, Axl Rosem. Popularni „Gunsi” powstali w 1985 roku i zaczęli koncertować pod szyldem „Hollywood Roses”, aż do momentu połączenia sił z „L.A. Guns”. Wtedy właśnie wykształciła się legendarna rockowa kapela, w której na gitarze grał wielki Slash, a zespół wydał kilka płyt, które opanowały listy przebojów. Nie ma chyba nikogo, kto nie znał by takich hitów jak „November Rain”, „Knockin on Heavens Door” czy „Welcome to the Jungle”. Poza czasami świetności, zespół posiada w swojej historii także kilka ciemnych plam. Między innymi rozpad złotego składu, ze względu na konflikty na lini Axl – Slash czy nieprzyjemne sytuacje, jak oczekiwanie kilka długich lat na płytę i zwodzenie fanów. Gunsi, już w nowym składzie, wrócili w 2008 roku i choć brzmienie zespołu uległo wielu zmianom, to wciąż jest to granie na wysokim poziomie, a „Guns N’Roses” to prawdziwa ikona światowego rock’n’rolla, zarówno jeśli chodzi o wykonywaną muzykę, jak i szaleńczy wręcz tryb życia muzyków.

Muse

Należy pamiętać, że muzyka rockowa to nie tylko przeszłość i że w obecnych czasach także istnieje mnóstwo znakomitych zespołów, które kontynuują tradycje swoich wielkich poprzedników, grając znakomitą muzykę. Jednym z takich zespołów jest brytyjski Muse, który powstał w 1994 roku i przez te piętnaście lat istnienia, osiągnął wielką sławę. I co najdziwniejsze – w ciągu tych piętnastu lat, wydali tylko cztery studyjne płyty, co sugeruje iż muzycy nie idą w ilość, ale w jakość. Muzykę Muse ciężko jest zaszufladkować. Jest to połączenie rocka progresywnego, alternatywnego, muzyki klasycznej i elektroniki. Wszystko to, określa się jako „new prog”, czyli nowy nurt w muzyce progresywnej, którego stworzenie przytacza się właśnie temu zespołowi. Ich kompozycje są skomplikowane, często nakłada się na siebie wiele dźwięków, przez co wciąż coś się dzieje. Nie znaczy to jednak, że utwory grupy są niemelodyjne – wręcz przeciwnie. Mimo dość sporego zagmatwania, są łatwo przyswajalne i „wpadają w ucho”, przez co zespół podoba się zarówno fanom masowej papki, jak i tej nieco ambitniejszej muzyki. W dodatku Muse to znakomity zespół koncertowy, który na każdym występie daje z siebie wszystko. Jeśli chodzi o dotychczasowe dokonanie muzyczne, zasługuje na miejsce wśród najlepszych, a przecież jeszcze tak bardzo wiele przed nimi…

The Doors

„Żyć szybko, kochać mocno i umierać młodo” – to hasło przyświecało wielu wspaniałym artystom rockowym, którzy szybko zostali uznani za wielkie gwiazdy i równie szybko odchodzili. Dokładnie tak samo było z wielkim Jimem Morrisonem – wokalistą legendarnej grupy The Doors, która choć istniała jedynie siedem lat, to zdążyła poruszyć światową sceną muzyczną. Muzyka grupy była niezwykle oszczędna i precyzyjna, ale jednocześnie ciekawa i intrygująca. Łączyła w sobie elementy bluesa, jazzu oraz psychodelicznego rocka. Frontmanem grupy był autor tekstów Morrison, który w niezwykły sposób potrafił złapać kontakt z publicznością, a także na nowo ożyć na scenie. Jego poezja była naprawdę wysokich lotów i idealnie współgrała z psychodelicznymi dźwiękami pozostałych muzyków. Zespołem targnęła tragedia, czyli śmierć wokalisty w 1971 roku, kiedy to przedawkował on narkotyki. Był to cios śmiertelny także dla pozostałych członków grupy, którzy nagrali jeszcze dwa albumy bez Morrisona, ale nie byli w stanie utrzymać przy życiu The Doors. Wspaniały zespół, który zszedł ze sceny zbyt szybko, ale odcisnął wielkie piętno na muzyce rockowej i wpisał się na zawsze w karty historii.

Nirvana

Seattle to miejsce niezwykłe, które odcisnęło duże piętno na rocku i jego pochodnych. To właśnie tutaj pojawiła się wielka czwórka, która zapoczątkowała wielką modę na grunge. Pearl Jam, Alice in Chains, Soundgarden i oczywiście Nirvana. Każdy z tych zespołów miał swoje trudne chwile, ale Nirvana wybija się tutaj ponad wszystko. Zespół istniał dokładnie siedem lat (tyle co The Doors) i jego wokalista również zakończył żywot zespołu (podobnie jak w The Doors). Kurt Cobain, bo o nim tu mowa, był jedynym człowiekiem w historii muzyki, którego fałszowanie nut porywało tłumy i pasowało jak ulał do muzyki. Nirvana grała bardzo „brudną” muzykę, ze swoistym klimatem, a nieczysty głos Cobaina miał w sobie to „coś” co wyróżnia największych – był charyzmatyczny, ciekawy i zwyczajnie… piękny. Nirvana zakończyła swój żywot dość wcześnie, ale przedtem zdołała zgromadzić całą masę fanów, którzy zostają wierni kapeli po dziś dzień. To od nich wszystko się zaczęło i na nich, tak na dobrą sprawę, mogło by się skończyć. Nirvana ukazała nowe trendy w muzyce, pokazała, że można zrobić wielką karierę, bez aprobaty wielkich korporacji. Mimo, że umarła ponad piętnaście lat temu, wciąż jest żywa w sercach wielu ludzi.